Wiem, że ulubieńców lutego nie zrobiłam ale to dla tego, ponieważ pomysł całkowicie wypadł mi z głowy. Ale teraz pamiętałam i o to są!!! 1. O północy w Paryżu. Film Woody'ego Allen'a - świetny. Inez i Gil przyjeżdżają do Paryża, by zaplanować ślub. Czas spędzają jednak osobno – Inez widuje się z byłym chłopakiem, a Gil odbywa podróże do lat 20. Film jest zabawny, skłania czasem do namyśleń, bardzo miło się oglądało. Więcej wam nie zdradzę bo tak dowiecie się wszystkiego. 2. Bardzo spodobała mi się płyta Allesi Cary (jeśli źle napisałam to od razu przepraszam ale bladego pojęcia nie mam jak mam ją poprawnie odmienić) 3. jeśli chodzi o kosmetyki to SZCZERZE polecam krem firmy cztery pory roku - regenerujący. Producent zapewnia iż powinien się szybko wchłaniać i dobrze regenerować skórę i tak też jest. Jeśli chodzi o moje paznokcie to nie zauważyłam nic specjalnego, prawdą jest też to, że się temu specjalnie nie przyglądałam - zależało mi szczególnie na dłon...