Wszystkie jasne miejsca - książka którą chciałabym przeczytać wcześniej.
" sam rozwój zawiera w sobie zarodek szczęścia"
Jeśli czytałeś wcześniejsze posty (a jestem prawie pewna, że o tym już mówiłam), przechodziłam stan totalnej depresji i samo-destrukcji... I wydaje mi się, że gdybym przeczytała tą książkę wcześniej - zrozumiałabym więcej. Mimo wszystko nadal dużo się z niej nauczyłam.
Sama książka to historia dwójki niesamowitych osób - Violet i Fincha.
"Theodore Finch jest zafascynowany śmiercią. Codziennie rozmyśla nad sposobami, w jakie mógłby pozbawić się życia, a jednocześnie nieustannie szuka czegoś, co pozwoliłoby mu pozostać na tym świecie. Violet Markey żyje przyszłością i odlicza dni do zakończenia szkoły. Marzy o ucieczce od małego miasteczka w Indianie i niemijającej rozpaczy po śmierci siostry. Kiedy Finch i Violet spotykają się na szczycie szkolnej wieży – sześć pięter nad ziemią – nie do końca wiadomo, kto komu ratuje życie.
A gdy ta zaskakująca para zaczyna pracować razem nad projektem geograficznym, by odkryć „cuda” Indiany, ruszają – jak to określa Finch – tam, gdzie poprowadzi ich droga: w miejsca maleńkie, dziwaczne, piękne, brzydkie i zaskakujące. Zupełnie jak życie." - Empik
Jest to pierwsza książka, w której zaznaczałam cytaty.
Jest to pierwsza książka, która mi coś uświadomiła.
"- Czasami, Ultraviolet, czujemy, że coś jest prawdziwe, nawet jeśli takie nie jest"
Styl autorki bardzo mi się podobał, lekki i przyjemny tak jak na romansidło przypadło. Podobało mi się jak bohaterowie się zmieniają i że możemy być częścią tej podróży. Co prawda łez nie udało się ze mnie wydobyć, wydaje mi się, że osobom bardziej empatycznym przyszłoby to bez problemu. Miałam czasem problem ze zrozumieniem bohaterów, czy to głównych czy drugoplanowych. Wydawali się dziwni skomplikowani, no ale cóż może właśnie to jest zaletą ludzi. Nie jesteśmy prości.
Tym razem o bohaterach nic wam nie powiem. Według mnie najlepiej jest ich poznać samemu.
Nie powiem, czytało mi się ją długo, czasem myślałam, że nigdy jej nie skończę ale dzięki bogu - to zrobiłam!
"Ponieważ ludzie lubią, kiedy się udaje. Tak jest dla nich lepiej"
To jak codziennie zakładamy maski, to jak nasze gadanie niszczy.
I to następna książka, która bardzo mi się podobała i nie mam jej aktualnej kopii :(
Mój ulubiony fragment książki
"- Nigdy nie miałem bliskiego przyjaciela. Jak to jest mieć kogoś takiego?
- Nie wiem. Chyba chodzi o to, że możesz być zawsze sobą. Pokazać swoją najlepszą, ale i najgorszą, stronę, a przyjaciel i tak cię będzie kochał. Możecie się kłócić, ale nawet gdy się na siebie złościcie, wiesz, że to nie zakończy waszej przyjaźni."
Koniec końców książka jest bardzo warta uwagi. Porusza tematy, o których wiemy, ale nie rozmawiamy. Może ona sprawi, że zaczniemy.
xoxo
A.
Komentarze
Prześlij komentarz