Mroczniejszy odcień magii - czyli następna świetna książka Victorii Schwab.

Pierwszą książką tej autorki jaką przeczytałam była "Okrutna pień", aktualnie 2 część niedawno pojawiła się w sklepach. Co tu dużo gadać książka była świetna. M.O.M (nie chce pisać całego tytułu) już od dawna była na moim TBR i udało mi się ją, w końcu, przeczytać.




Książka bardzo mi się spodobała, może nie była tak dobra jak Okrutna pieśń, mimo wszystko była jak najbardziej warta uwagi. Autorka jak zwykle zachwyciła mnie stylem pisania i fabułą. Książka była bardzo oblegana i u nas w kraju jak i na świecie, dlatego zgaduje, że większość z was wie o czym to jest mimo wszystko przypomnę.

M.O.M to powieść fantasy, w której główny bohater Kell jako jeden z niewielu potrafi przemieszczać się pomiędzy Londynami: Czerwonym, Białym i Szarym (aka ten z magią, z magią i nędzą i zwykły "znany" nam Londyn). Kell jest ambasadorem Czerwonego Londynu, a także posłańcem pomiędzy całą resztą. Wszystkie światy zostały od siebie odłączone z powodu Czarnego Londynu, który niegdyś istniał... Podczas jednej z podróży Kell zostaje wplątany w spisek i staje się głównym poszukiwanym... żywym lub martwym. A jego drogi skrzyżują się z Lili Bard- dziewczyną cieniem...

Po mimo WIELU informacji, jakie pojawiają się z kolejnymi stronami, a propos światów - wszystko łatwo można sobie poukładać! Wszystko jest wytłumaczone i opisane, więc układa się samo w jedną zgraną całość. Co według mnie też bardzo pozytywnie wpływa na styl pisania autorki.


Jeśli chodzi o bohaterów to nikt mnie bardzo nie irytował...

Kell przypomina mi trochę Newta z Fantastycznych zwierząt: kolekcjoner pakujący się w kłopoty. Mag jest niezwykle intrygującą postacią. Podoba mi się jego "rozum"? To jak myśli i widzi to czego inni nie np. stosunek on i rodzina królewska. Gdybym miała postawić w domu w Hogwarcie zostałby Ravenpuffem.

Jeśli chodzi o Lili to była totalnym jego przeciwieństwem. Żyje w szarym Londynie, "utrzymuje się" z kradzieży (jest w tym NAPRAWDĘ dobra) i marzy o przygodach na morzu i zostaniu piratem. Tak jak większość bohaterek książek widzimy, że jest tą nieugiętą babeczką, która bardzo dużo przeszła i mimo wszystko niektóre rzeczy ją bolą (to według mnie akurat jest oklepane). Nie była to moja ulubiona postać - nie będę kłamać - była zbyt chaotyczna i nieposłuszna. Chociaż trochę jej to pomogło , w niektórych fragmentach książki. Dom w HP - Gryffinodr - bez dwóch zdań.

Jeśli chodzi o historię, to się z taką nie spotkałam. Czasem była trochę przydługa. Ale nie aż tak, że człowiek by się nudził, bo z każdym rozdziałem dzieją się nowe rzeczy. Książka posiada swoje mroczne momenty, co dodaje pikanterii całości.
Podsumuję tym, że nie mogę się doczekać aż druga część trafi w moje ręce.

Ogółem polecam tą książkę każdemu, kto ma ochotę na trochę magii w sowim życiu.

xoxo
A.

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Lifestyle: Change, change, change!

HOW TO GET SHIT DONE