Kto by Pomyślał, że przyszłość może być tak straszna
Znajdujemy się w Edenie 200 lat po Ekoklęsce - wydarzeniu które skaziło naszą ziemię doszczętnie. Została tylko mała cywilizacja ludzi pod ochroną Ekopanoptykonu (sztucznej inteligencji, która objęła kontrolą całą technologię),Centrum i Edenu - miasta ochraniającego ich. Wszystko wydaje się piękne gdyby nie to, że z powodu małych zasobów wody i jedzenia w Edenie jest zakaz mienia drugich dzieci. I tak poznajemy Rowan - drugie dziecko.

Powiem wam, że styl pisania Joey'ego bardzo mnie zaskoczył. Co prawda według mnie dał troszkę za dużo zbędnych opisów - ale pomimo tego styl pisania jest świetny! Pomysł z resztą oryginalny - ja się z takim jeszcze nie spotkałam - o przyszłości, w której nie można mieć rodzeństwa. Co prawda widzę podobieństwa z innymi książkami (Illuminae na przykład), ale wcale mi to nie przeszkadza. Joey wydobył z nich najlepsze i stworzył coś własnego. Podobały mi się intrygi, które zostały wplecione i których zbytnio nie mogę wam zdradzić. Sam element zła jest bardzo ciekawie przedstawiony, gdyż sama nie wiem co sądzić o kim i o czym. Ekoklęska dała mi bardzo do myślenia. Człowiek doprowadził Ziemię do tak strasznego stanu, że zwierzęta wymarły tak jak część ludzkości. Prawdę mówiąc zastanawiam się czy dzisiejsza ludzkość jest tego wydarzenia bliżej czy jeszcze ma czas na ratunek.

Co do bohaterów - cudem nie mam zastrzeżenia. Pierwsza książka od dawna, która miała normalnych ludzkich bohaterów. Nie było wielkich zamieszań miłosnych, co prawda nastolatkowie wydawali się starsi jak to bywa, ale cóż im się dziwić - gdyby do mnie strzelali też bym się jakoś zmieniła i może nawet na gorsze, dlatego podobała mi się ich postawa.
Rowan - nasza główna bohaterka jest drugim dzieckiem, żyje w ukryciu, zamknięta w domu. A jeśli Centrum się o niej dowie, a się dowie, może liczyć tylko na śmierć. Jest buntownicza, lojalna, odważna i nieustraszona. Nie zachowywała się jak te wszystkie dziewczyny w książkach dla nastolatków, nie była wkurzająca, była prawdziwa. I naprawdę mi jej szkoda, bo spotkało ją zbyt wile bólu i cierpienia.
Lechan - przystojniak XD Drugie dziecko, które rodzice wystawili do wiatru. Opiekuńczy, odważny, stąpający po ziemi. Od razu mówię, że pojawia się raczej w połowie książki.
Lark - przyjaciółka brata Rowan ale w końcu i jej samej, dziewczyny pewnej nocy się spotykają i od razu łapią kontakt. Lark mogę uznać za ten element wkurzania, ale dlatego, że jest kompletnie nie posłuszna - co i tak wyjdzie na dobre. Dba o przyjaciół, jest sprytna, odważna ale jakaś taka słaba.

Z każdym zdarzeniem rozwija się nowe, co bardzo mi się podoba gdyż wszystko jest takie płynne i nie męczysz się czytając.
Co najbardziej mnie zaskoczyło to koniec książki. Naprawdę jeśli będziecie czytać Dzieci Edenu przygotujcie się na bombę osłupienia pod koniec. Sama czytając nie wiedziałam co się dzieje (w dobrym znaczeniu). I co tu dużo mówić - nie mogę się doczekać kiedy przeczytam drugą część.
Jeśli czytaliście napiszcie w komentarzach swoje opinie lub dajcie linka do recenzji :*
Powiem wam, że styl pisania Joey'ego bardzo mnie zaskoczył. Co prawda według mnie dał troszkę za dużo zbędnych opisów - ale pomimo tego styl pisania jest świetny! Pomysł z resztą oryginalny - ja się z takim jeszcze nie spotkałam - o przyszłości, w której nie można mieć rodzeństwa. Co prawda widzę podobieństwa z innymi książkami (Illuminae na przykład), ale wcale mi to nie przeszkadza. Joey wydobył z nich najlepsze i stworzył coś własnego. Podobały mi się intrygi, które zostały wplecione i których zbytnio nie mogę wam zdradzić. Sam element zła jest bardzo ciekawie przedstawiony, gdyż sama nie wiem co sądzić o kim i o czym. Ekoklęska dała mi bardzo do myślenia. Człowiek doprowadził Ziemię do tak strasznego stanu, że zwierzęta wymarły tak jak część ludzkości. Prawdę mówiąc zastanawiam się czy dzisiejsza ludzkość jest tego wydarzenia bliżej czy jeszcze ma czas na ratunek.
Co do bohaterów - cudem nie mam zastrzeżenia. Pierwsza książka od dawna, która miała normalnych ludzkich bohaterów. Nie było wielkich zamieszań miłosnych, co prawda nastolatkowie wydawali się starsi jak to bywa, ale cóż im się dziwić - gdyby do mnie strzelali też bym się jakoś zmieniła i może nawet na gorsze, dlatego podobała mi się ich postawa.
Rowan - nasza główna bohaterka jest drugim dzieckiem, żyje w ukryciu, zamknięta w domu. A jeśli Centrum się o niej dowie, a się dowie, może liczyć tylko na śmierć. Jest buntownicza, lojalna, odważna i nieustraszona. Nie zachowywała się jak te wszystkie dziewczyny w książkach dla nastolatków, nie była wkurzająca, była prawdziwa. I naprawdę mi jej szkoda, bo spotkało ją zbyt wile bólu i cierpienia.
Lechan - przystojniak XD Drugie dziecko, które rodzice wystawili do wiatru. Opiekuńczy, odważny, stąpający po ziemi. Od razu mówię, że pojawia się raczej w połowie książki.
Lark - przyjaciółka brata Rowan ale w końcu i jej samej, dziewczyny pewnej nocy się spotykają i od razu łapią kontakt. Lark mogę uznać za ten element wkurzania, ale dlatego, że jest kompletnie nie posłuszna - co i tak wyjdzie na dobre. Dba o przyjaciół, jest sprytna, odważna ale jakaś taka słaba.
Z każdym zdarzeniem rozwija się nowe, co bardzo mi się podoba gdyż wszystko jest takie płynne i nie męczysz się czytając.
Co najbardziej mnie zaskoczyło to koniec książki. Naprawdę jeśli będziecie czytać Dzieci Edenu przygotujcie się na bombę osłupienia pod koniec. Sama czytając nie wiedziałam co się dzieje (w dobrym znaczeniu). I co tu dużo mówić - nie mogę się doczekać kiedy przeczytam drugą część.
Jeśli czytaliście napiszcie w komentarzach swoje opinie lub dajcie linka do recenzji :*
xoxo
A.
Nie czytałam ale zapowiada się super muszę przeczytać! ;)
OdpowiedzUsuńpatrycjakoziol55.blogspot.com