JEST COŚ...

Jest coś co was pochłania, tak jak dobra książka? Bo ja mam dwie takie rzeczy, które głupia zostawiłam. Były to balet i rysunek.
Pamiętam tylko urywki z życia kiedy oglądałam mój pierwszy balet w telewizji. Trwał on chyba do 3 nad ranem, a ja bacznie go oglądałam i co jakiś czas naśladowałam baletnice. Zakochałam się jak aktorzy w filmach - od pierwszego wejrzenia :P Jeśli chodzi o rysowanie, pamiętam jak uczyła mnie moja koleżanka w zerówce. Uczeń przerósł mistrza w baaardzo szybkim tempie. Później szło mi to naprawdę dobrze (nie byłam tak dobra jak jakiś Matejko lub coś w tym stylu, nie oszukujmy się, jednak mimo wszystko).
Dlaczego to zostawiłam?... Ehhh... 
Balet - przestawałam mieć czas. Malarstwo - moi rodzice stworzyli mi przyszłość, której raczej nie chciałam. 
I tak: "nieużywany mięsień zanika"... I dosłownie teraz to pisząc powstrzymuję się od płaczu.
Jest coś za czym tęsknicie tak bardzo, że rozrywa wam serce, a w brzuchu tworzy się wielka dziura? Bo to właśnie te dwie rzeczy, które tak na mnie działają. 
Idę do 3 klasy gimnazjum, nie będę miała czasu, a mam pewne plany, które zeżrą mi (na razie) 3/4 życia. Mimo to mam ochotę wleźć w pociąg, wykombinować strój, baletki i mogę założyć nawet różową tiulową spódniczkę - dla baletu, zawsze. A sztuka, na to zawsze jest czas np. w szkole kiedy nudzi mi się na lekcji WOS'u. Jeśli nie czytam nic na Wattpadzie to rysuje w zeszycie. 
Czy mam zamiar do tego wrócić?
Tańczę praktycznie codziennie, jak nie w pokoju do ulubionej piosenki, to grając w just dance 2016 i do tego spalając tłuszczyk :) Po oglądaniu filmu tanecznego lub mający taneczny element - tańczę. Czy wrócę do baletu? Może, kiedyś...
A rysunek, ćwiczę, wracam do formy (powoli). Staram się robić to lepiej: proporcjonalnie itp.

Mogłabym tak gadać bez końca. Ale chcę wam powiedzieć - nie rezygnujcie z czegoś co kochacie. Nawet jeśli coś wam się nie podoba - wizja rodziny, nawet brak czasu. Może to drobnostka, ale zapominamy o niej.
Jest coś co zostawiłeś, mimo jak bardzo to kochałeś?
Witaj w klubie. 


Komentarze

  1. Twój post dał mi dużo do myślenia... Czy jest coś co zostawiłam , mimo że to bardzo kochałam? Wydaje mi się że nie, chociaż również przestałam rysować i malować. Kiedyś na zaj.art moja nauczycielka zadała nam (klasie) pytanie: Co jest Twoją pasją? Odpowiedziałam że rysunek i malarstwo ale nie mogę znaleźć na to czasu. Kobieta odparła że moją pasją nie może być coś na co nie mogę znaleźć czasu ... i faktycznie. Minął mi zapał na rysowanie i malowanie, teraz jest pisanie (blog, moja własna opowieść). Jeśli kochasz balet i rysowanie, idź w tym kierunku. Może kiedyś zostaniesz baletnicą?
    Świetny post <3
    http://nikasstyle.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  2. Trafny post :/ U mnie w życiu jest cos takiego :c

    rilseee.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga