Budzimy się w świetnym nastroju z uśmiechem na buzi i ten trwa raptem parę minut... Dlaczego? Widzisz kalendarz i następny tydzień - same kartkówki i sprawdziany, po twoim pokoju przeleciało tornado. Sprawdzasz co się dzieje w sieci - koleżanka której nie lubisz do ciebie napisała, twój ex ciebie zaczepił na facebook'u i wiele innych spraw. Zaraz cały dzień runie. O właśnie się potknęłaś o dywan, walnęłaś w drzwi, zaczepiłaś o klamkę, skończyły się twoje ulubione płatki, sok i czekolada... Wracasz przygnębiona do pokoju i słuchasz smutnych przygnębiających piosenek, o tak... Zaczynasz rozmyślać o tej koleżance i byłym, denerwujesz się i w środku ciebie można by ugotować zupę. I cały dzień zmarnowany, bo ciągle coś ci się złego przytrafia. Zacznijmy od tego, że BARDZO dużą rolę ma tu prawo przyciągania, o którym jeszcze nie raz wspomnę. Prawo przyciągania polega na (uwaga) przyciąganiu! Odkrycie... OK, wasze myśli, samo poczucie, to przyciąga do was te wszystkie dobre lub złe...
Jak się patrzy na te zdjęcia to od razu chce się przystąpić do działania ;)
OdpowiedzUsuńblog Przygody-Mileny.blogspot.com
Fajne zdjęcia, życzę samych pozytywnych rzeczy w 2016! :D
OdpowiedzUsuńPs. seria nazywa się Before I die *
Ja od stycznia znowu zaczynam ćwiczyć ;)
OdpowiedzUsuńrilseee.blogspot.com
Życzę w przyszłym roku więcej osiągnięć :)
OdpowiedzUsuńBLOG